Wreszcie coś zaczyna się zmieniać. Firma J.L. wyraziła zainteresowanie zatrudnieniem mnie. Choć mówili, że proces rekrutacji potrwa jeszcze tydzień, zdecydowali się go lekko przyspieszyć. Chyba im zależy... W najbliższych dniach szykuję się małe oblewanie tego sukcesu. Już nie mogę się doczekać. Zbyt ogromnego stresu doświadczyłem ostatnio szukając pracy i muszę odreagować. Pan T. pogratulował mi bardzo serdecznie i przeprosiła za brak kontaktu. Podobno masakra u niego w pracy...
Dzisiaj wieczorem wyprawa do kina na najnowszy Star Trek. Nie to żebym był podekscytowany ale umieram z ciekawości co tym razem udalo im się zrobić. Mam nadzieję, że nie zasnę po pierwszych minutach hehehe
Trochę się jednak zagalopowałem. Wcale nie chcę kończyć z blogiem. Po kilkunastu dniach stwierdzam, że to była tylko chwilowa niedyspozycja stanu emocjonalnego hehehe
Pora na uaktualnienie bieżącej sytuacji. Liczba wysłanych aplikacji o pracę przeszła już moje najśmielsze oczekiwania. Nigdy nie przypuszczałem, że będę w stanie aż tyle ich rozprowadzić. I co z tego wyszło? W dalszym ciągu nie wiele choć pojawiają się jakieś nadzieje na horyzoncie. Firma J.L. jest poważnie zainteresowana, co bardzo mnie cieszy. Myślę, że w przyszłym tygodniu dostanę od nich odpowiedź. Spotkanie z Panem T. było bardzo miłe. Choć widzieliśmy się tylko raz, widzę że jest to facet na którym mogłoby mi w przyszłości zacząć zależeć. Wszystko wymaga czasu i mam nadzieję, że nie nawalę gdzieś po drodze, co nie ukrywam z reguły mi się przytrafia. Wkrótce czeka mnie również przeprowadzka do nowego mieszkania. Nie mogę się doczekać, bo potrzebuję natychmiastowej zmiany otoczenia.
Śniło mi się dzisiaj, że byłem bardzo stary i umarłem w swoim mieszkaniu. Nikt mnie nie znalazł... zjadły mnie moje własne koty :/
PS. Ten zielony kolor już zaczynał mi działać na nerwy.
Oto ten dzień. Dzisiaj kończę z pisaniem na blogu. Nie mam już siły ani tym bardziej motywacji. Smutne dni nastały moim życiu i wiem, że powrót do stanu normalności zajmie mi wiele czasu.
Jakby to powiedział Porky Pig: "Th-th-th-that's all folks!"
Mój notebook został naprawiony. Po interwencji u quality managera z support center w texasie mój kolejny telefon do HP UK okazał się być sukcesem. Bardzo miły pan zebrał wszystkie dane i zamówił kuriera po odbiór. Cała procedura trwała zaledwie trzy dni robocze zamiast czternastu jak to zwykle bywa.
Co poza tym u Graiga słychać? Humor się poprawił ostatnio, choć do maksimum radości jeszcze mi trochę brakuje. Wiosna wielkimi krokami się zbliża i świat tak jakby weselej wyglądał. A może to tylko ja go tak widzę? Może to wszystko jest w dalszym ciągu szare i brudne a ja staram się tego nie zauważać?
Pełna wersja pieśni wykorzystanej w kampanii Homecoming Scotland 2009 (video po prawej stronie).